Kumpela to nie materiał na żonę

Całe życie szłam ścieżką równej dziewczyny, wyluzowanej kumpeli i po prostu takiej babki, która bąków się nie boi, jak powiedział o mnie kiedyś jeden kumpel. Warto to podkreślić: kumpel, nie chłopak. Byłam święcie przekonana, że właśnie to jest ideał dla współczesnego faceta. Zawiodłam się strasznie i czuję się oszukana, chociaż jeśli się nad tym zastanowię, to chyba oszukiwałam po prostu sama siebie.

Kiedy gada się z facetami nieformalnie, na stopie przyjacielskiej, wszyscy są jak najbardziej za wyluzowanymi babkami. Opowiadają, jak fajnie byłoby żyć w wolnym związku i w ogóle nie interesują ich jakieś księżniczki. Pierwszym sygnałem, że to są bzdury, powinna być kwestia makijażu. Każdy facet zawsze opowiada, że lubi przede wszystkim zero lub minimum makijażu. A równocześnie mają dowcipy o tym, obok jakiego potwora się rano obudzili! To nie ich wina. Oni wierzą w swoje zapewnienia.

Sęk w tym, że facetowi można dość łatwo wskazać, w co ma wierzyć. Jeśli kreujesz się na idealną, bez skazy, on cię będzie idealizował. Jeśli jednak będziesz z nim szczera i powiesz tu o jakich rozstępach czy o kroście sami wiecie gdzie, on lojalnie przyjmie to do wiadomości i będzie postępował zgodnie z tymi informacjami. Jeśli masz kompleksy, dzieląc się nimi tylko je wzmacniasz. No i pozostają media społecznościowe. Tutaj podzielić możemy osoby na 2 kategorie: jedną która pokazuje nam prawdziwe życie (i jest sporo mniejsza) oraz na która pokazuje je mocno wyidealizowane. Ta druga wciąż przegląda kto co skomentował na jej profilu, kto go oglądał (via fejs podglądacz) oraz jak zareagowali znajomi na ostatni wpis – tragedia. W życiu jest podobnie – żyjemy fikcyjnym i wyidealizowanym życiem. Faceci tak naprawdę lubią udawać, ze kobiety nie pierdzą. Nie zrozumcie mnie źle. Nie chodzi tutaj o to, że żyją w przekonaniu, że my nie mamy układu trawiennego, a nawet jeśli mamy, to są w nim pszczółki i motylki. Chodzi o to, że my nie pierdzimy i tyle. Kiedy nam się zdarzy pod kołderką, zamieniamy w żart i zapominamy. Kiedy jednak walniemy wielkiego bąka i jeszcze będziemy z niego dumne niczym ich kumple, od razu staniemy się istotami aseksualnymi. Facetowi może się  wszystko z seksem kojarzyć, ale za wyjątkiem jakichś fetyszystów, nie będą to bąki. To samo tyczy się sposobu ubierania. Duży rozrzut tematyczny? Wcale nie, bo kobieta powinna wyglądać jak kobieta, a w dresie nie wygląda na nic. Nie założyłaś w dresie stanika? Jeszcze gorzej, bo chociaż bimbałki będą na luzie, tak jak oni lubią, to nie będą na pewno w tym miejscu, gdzie powinny być. Grawitacja, kochanie.

Chociaż mamy XXI wiek, faceci nie chcą wchodzić w związki z innymi facetami niezależnie od tego, czy ci inni faceci są facetami tylko z zachowania czy też z biologii. W brutalny sposób przekonałam się, że kult równej babki i kumpeli jest niestety tylko miejską legendą.